Mieczysław Święcicki przyjechał do Krakowa w 1956 roku i został studentem Wydziału Wokalnego Wyższej Szkoły Muzycznej. W tym okresie rozpoczął działalność artystyczną, kontynuując ją do dnia dzisiejszego. Aktorskie doświadczenia zdobywał w Teatrze Rapsodycznym, gdzie poznał Karola Wojtyłę. Występował też w Teatrze Starym im. H. Modrzejewskiej, Teatrze 38 oraz Teatrze Śląskim im. St. Wyspiańskiego w Katowicach.
W roku 1956 wraz z grupą przyjaciół założył słynną na cały świat „Piwnicę Pod Baranami” w której występuje po dzień dzisiejszy. Brał udział w festiwalach piosenki w Opolu, Kołobrzegu i Zielonej Górze, gdzie zdobywał nagrody i wyróżnienia.
Zasłynął w Polsce i na świecie jako niezrównany interpretator pieśni Aleksandra Wertyńskiego rozsławiając nazwisko tego rosyjskiego poety i kompozytora również za oceanem. Szeroka skala głosu, opanowany gest, doskonała interpretacja i kultura sceniczna zapewniła mu poczesne miejsce wśród najznakomitszych artystów polskiej i światowej estrady, teatru i telewizji.
Występował też w kilkunastu filmach polskich i zagranicznych. Aktor, piosenkarz, reżyser, scenarzysta, animator życia kulturalnego, były dyrektor artystyczny „Śląskiej Estrady”, trubadur.
Kliknij w obrazek i posłuchaj Mieczysława Święcickiego:
Jest także fundatorem i Prezydentem Fundacji Kultury i Sztuki Europejskiej „ARS LONGA” Mieczysława Święcickiego, która wspomaga tysiące dzieci niepełnosprawnych i z rodzin ubogich; organizuje kwesty i koncerty charytatywne nie zapominając o świętach Bożego Narodzenia i Wielkanocy dla najbardziej potrzebujących.
W programie „CAŁUJĘ TWOJĄ DŁOŃ, MADAME” Mieczysławowi Święcickiemu towarzyszyć będą: pianista Paweł Bieńkowski i poeta krakowski Jan Stalony – Dobrzański.
BILETY W CENIE 15 ZŁ , MŁODZIEŻ WSTĘP WOLNY
źródło: www.kuriertrzebnicki.pl
Więcej »FLAMENCO
ZAPRASZAMY DO OBORNICKIEGO OŚRODKA KULTURY
NA WARSZTAT FLAMENCO DLA POCZĄTKUJĄCYCH!
17-18.03.2012r.
Technika i choreografia por Tangos
Tangos charakteryzuje się rytmem na 4 z mocnymi akcentami gitary na 2, 3 i 4. Tangos tańczony jest por fiesta, w trakcie fiest flamenco, dlatego dobrze jest znać podstawy tego tańca (przyda się podczas wyjazdu do Hiszpanii). Taniec ten jest bardzo kobiecy i zmysłowy. Warsztat składa się: z części technicznej ze zwróceniem uwagi na postawę ciała, ułożenia rąk i głowy oraz z części choreograficznej w tym ćwiczenia ruchu z użyciem spódnicy.
Ubiór - Szeroka spódnica. Koszulka. Buty pełne na małym obcasie.
Termin - Sobota i Niedziela: godz. 11.00-13.00
Miejsce - Obornicki Ośrodek Kultury
Płatność - Koszt warsztatów 80 zł. Zajęcia w sobotę i niedzielę.
Lekcje trwają 2h. Łącznie 4h tańca.
Zgłoszenia prosimy przesyłać na adres: kontakt@alegria-flamenco.pl
Zobacz czego możesz sie nauczyc Kliknij w obrazek poniżej
Warunkiem uczestnictwa w warsztatach jest wpłata bezzwrotnej zaliczki* (50%) na konto:
27 1090 2503 0000 0001 0309 0200 tytułem:
„zaliczka za warsztaty flamenco” do 12.03.2012
Zajęcia poprowadzi Julia Andreeva-Pochaba, która tańcem flamenco zajmuje się od 2003 roku. Naukę pobierała u wybitnych tancerzy w kraju i za granicą, takich jak: Mercedes Ruiz, Irene Alvares, Teo Barea, Ana Maria Amahi, Rosa Estrella, Tania Camacho Regrier, Katarzyna Radułowicz, Marta Dębska, Agata Teodorczyk, Agata Makowska oraz Marta Łepkowska. Taniec jest jej pasją, którą stara się zarażać innych.
Od 2005 roku występuje na pokazach tańca oraz prowadzi warsztaty flamenco. Obecnie związana z zespołem „Alegria Flamenco”. Wciąż udoskonala swój taneczny warsztat – uczęszcza na zajęcia do grupy zaawansowanej w szkole tańca Katarzyny Radułowicz, z którą jest związana od początku swojej przygody z flamenco.
Julia Andreeva-Pochaba
mail: kontakt@alegria-flamenco.pl
źródło: www.kultura-oborniki.pl/ook/
Więcej »Ponad 9 mln zł wyda urząd marszałkowski na promocję Dolnego Śląska. Telewizyjne spoty zobaczymy już 1 marca, kampania na billboardach ruszy w czerwcu. Motywem przewodnim jest tajemniczość Dolnego Śląska.
Strategia tej wojny o dusze i kieszenie turystów powstała kilka lat temu. Mieliśmy fascynować i zadziwiać niezwykłością niczym „Piraci z Karaibów” lub „Kod Leonarda da Vinci”, przekonać świat, że jesteśmy regionem ludzi o duszach odkrywców, wielbicieli historii, kryminałów, zagadek i ciekawostek, dla otwartych umysłów, eksploratorów, poszukiwaczy przygód i alternatyw. Fachowcy z agencji reklamowej stwierdzili, że tajemnica „to obecnie najbardziej dynamiczny kierunek w popkulturze”, więc tajemnice Dolnego Śląska muszą się dobrze sprzedać.
Spot reklamujący Dolny Śląsk
Nastrojowo i nęcąco
Do spotu wybrano tajemnice średniowiecznych klasztorów (trochę je podkręcając, takiego tłumu cystersów dawno nie widziano w Krzeszowie), zagadki walimskich podziemi, legendy zamku Książ (czyżby to Daisy biegała w peniuarze po salonach?) i tajemniczego latarnika z Ostrowa Tumskiego, który „robi w gazie” i jest przy tym romantyczny.
Dołożono wspaniałe stawy milickie, które są unikatem na skalę europejską i rajem dla uwielbiających ornitologiczno-ichtiologiczne zagadki, oraz malownicze jezioro Bystrzyckie. Wyszło dobrze – nastrojowo i zachęcająco do odwiedzin. Przynajmniej tak uważa 88 procent widzów poproszonych o opinię.
Nie tylko z poziomu kierownicy
Dyskusje, jakie atrakcje Dolnego Śląska powinny trafić do reklamówki, były bardzo gorące. Ja najchętniej pokazałbym trasy rowerowe i narciarskie, a poza tym filmował Dolny Śląsk z poziomu kierownicy roweru szosowego – wyznał marszałek Rafał Jurkowlaniec, zapalony rowerzysta. – Fachowcy jednak zdecydowali, że trzeba położyć nacisk na wyjątkowej klasy zabytki mające niezwykłą historię oraz skarby przyrody. Nikt w Polsce nie może się pochwalić takim szlakiem cysterskim, żaden region nie ma tylu zamków i pałaców. To nie do opowiedzenia. Do zobaczenia – mówi marszałek Jurkowlaniec, cytując hasło kampanii.
Ma rację, na Dolnym Śląsku naprawdę jest co oglądać. Nasz region to prawdziwy skarbiec wypełniony zabytkami najwyższej klasy. W całym kraju do rejestru zabytków architektury i budownictwa wpisano 61 213 obiektów, z tego 7675 dolnośląskich. Większość nie została jednak porządnie zbadana, a tym bardziej wypromowana jako atrakcja turystyczna. Nie oglądają ich nawet mieszkańcy Dolnego Śląska, a co dopiero reszta kraju i zagraniczni turyści. Kampania ma ich zachęcić do przyjazdu.
W trzech językach
Spot będzie puszczany przez trzy miesiące w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych (TVP, Polsat, TVN, TVN24) oraz w kanałach tematycznych, jak Discovery Channel, National Geographic i Eurosport . Tajemniczy Dolny Śląsk zobaczymy także w kinach i w internecie. – W sumie spot zostanie wyemitowany prawie 9 tys. razy czyli ok. 97 razy dziennie przez trzy miesiące. Szczególnie emisje w Eurosporcie nadawanym w 46 krajach mogą być dla nas cenne. Przygotowaliśmy trzy wersje językowe: angielską, niemiecką i francuską – wylicza Agnieszka Dziedzic, dyrektor wydziału marketingu urzędu marszałkowskiego.
Wiek i status rodzinny się nie liczy
Kampania kierowana jest do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Wiek i status rodzinny w zasadzie nie jest ważny, liczy się tylko chęć aktywnego spędzenia czasu. Ale widzowie oglądający spot uznali, że zachęca do wędrówek po Dolnym Śląsku przede wszystkim rodziny z dziećmi i ludzi młodych.
Jeśli chodzi o turystów zagranicznych, autorzy kampanii chcą zwabić przede wszystkim sąsiadów, czyli Czechów, Słowaków i Niemców oraz zachęcić Włochów, coraz liczniej przyjeżdżających do Polski, lecz zaglądających głównie do Krakowa i Częstochowy (grupy pielgrzymkowe).
Reklamom telewizyjnym będzie towarzyszyć kampania zewnętrzna, na billboardach i citylightach, łącznie 630 nośnikach w największych miastach Polski. Ruszy na początku czerwca, tuż przed Euro 2012.
Cóż, że bez misia
Niestety, Dolny Śląsk nie zdołał wylansować swojego symbolu, notabene, nie bardzo wiadomo dlaczego. W 2006 roku zapadła wprawdzie decyzja, że naszą promocyjną wunderwaffe będzie ślężański miś (z fascynującą historią, choć znaną głównie historykom i archeologom), ale trzy lata później zrezygnowano z niego, bo był „za wąski znaczeniowo”.
Najważniejsze, że ta kampania wreszcie ruszyła. Spot mi się podoba i mam nadzieję, że 45-sekundowa opowieść o tajemnicach Dolnego Śląska okaże się skuteczną przynętą – stwierdził reżyser Waldemar Krzystek, który w swoich filmach często sięga do tajemniczej i skomplikowanej przeszłości naszego regionu. – Nie możemy ciągle stać w kącie, licząc, że takie skarby zostaną docenione bez reklamy. Skromność w tym przypadku naprawdę trąci fałszem
źródło: www.wroclaw.gazeta.pl
Więcej »













Kiedy będzie można się uśmiać? 24 lutego 2012 (piątek) od godziny 18:30. Bilety wstępu w cenie 15 złotych. Te pieniądze są śmiechu warte, dlatego zapraszamy do saloniku i życzymy udanej zabawy 







