W pierwszej połowie XII w. pojawia się w dokumentach nazwa wsi wywodząca się z określenia „trzebić” – wycinać bory pod uprawy. Wieś należy wtedy do możnowładcy śląskiego Piotra Włosta. W XII w. książę wrocławski Bolesław Wysoki wzniósł na „Górce Trębaczy” obronny gródek – być może adaptując wcześniejsze założenie obronne. Kolejny władca dzielnicy śląskiej Henryk I Brodaty w 1203 r. funduje tu kościół p. w. św. Bartłomieja i Najświętszej Marii Panny. Przy budowie zatrudnieni są miejscowi budowniczowie m.in. niejaki Dalemir z Zajączkowa (łac. Dalemirus de willa Zaieczkonis). W 1214 r. w krypcie tego wspaniałego późnoromańskiego kościoła zostaje pochowany ks. Konrad Kędzierzawy – syn Henryka. Wkrótce potem w 1238 r. pochowany zostaje tu także sam fundator, a w 1243 r. także jego żona – księżna Jadwiga z niemieckiej rodziny Andechs – Meran – dobrodziejka zakonu cysterek zlokalizowanego przy kościele. Znana z wielkiego ducha i świętych uczynków, księżna Jadwiga, matka poległego w 1241 r. pod Legnicą Henryka Pobożnego, kanonizowana zostaje w 1267 r. Ciało świętej przeniesione zostało do nowej, gotyckiej (pierwsze dzieło architektury gotyckiej w Polsce z II połowy XIII w.!) kaplicy fundowanej przez jej wnuka Władysława – arcybiskupa Salzburga w Austrii. Zakon Cysterek osiedlił się w Trzebnicy dzięki fundacji kościoła i klasztoru przez Henryka Brodatego w 1202 r. Najazd Tatarów (1241 r.) zapewne przerwał prace budownicze, ale nie spowodował zniszczenia budynku, który ukończono po poł. XIII w.
Dalemir z Zajączkowa był mistrzem murarskim, pracował w Legnicy i Trzebnicy. Jego daty urodzenia i śmierci nie są dokładnie znane, podobnie jak dane o jego rodzinie. Prawdopodobnie był wysokiej klasy rzemieślnikiem, bo książę Henryk Brodaty w 1204 wyznaczył go do budowy kościoła w Trzebnicy. Dalemir budował z synami, przyuczając ich do zawodu. W roku 1204 książę przekazał klasztorowi dużą liczbę służebnych. Można przypuszczać, że wielu z nich związanych z zawodami rolniczymi (np. bartnicy) mieszkało w okolicznych wsiach, wielu jednak, związanych z produkcją cenniejszych towarów, podlegających szczególnie chętnie wymianie towarowej, zamieszkało w rejonie targu w Trzebnicy. Upoważniało do tego specjalne prawo dane przez księcia. W sąsiedztwie samego klasztoru mieszkał zapewne ogrodnik klasztorny, a z powodu bliskości winnic i stawów rybnych, także hodowca winorośli i ryb. Natomiast tokarze, piekarze czy rzeźnicy mogli mieszkać w samym osiedlu targowym, sprzedając tu swój towar, a tylko jego częścią lub należnym czynszem płacąc klasztorowi. Tu również zamieszkał prawdopodobnie Dalemir z Zajączkowa ze swoimi murarzami, dziesiętnik legnicki, którego zatrudniono przy budowie kościoła i klasztoru.
Jako kościół osiedla służyć miał, przebudowany wkrótce po 1200 r., murowany kościół św. Piotra (dawna kaplica Polskiej Wsi) z kwadratowym prezbiterium i z emporą zachodnią. Ten właśnie kościół, wzniesiony być może przez murarzy odnotowanego w dokumentach w 1204 r. dziesiętnika legnickiego, Dalemira z Zajączkowa, był pierwszą murowaną budowlą Trzebnicy. Kościół usytuowano, jak wynika z ostatnich badań, na miejscu dawnego cmentarza Polskiej Wsi. Był więc przesunięty w stosunku do miejsca pierwotnego kościółka drewnianego. W kościele tym prawdopodobnie słuchały mszy, przybyłe już w 1203 r. do Trzebnicy, mniszki. („Monografia Trzebnicy” – Stanisław Solicki s. 42.)
W czasie prac organizacyjnych, (pomagałem przy pracach projektowych) Dużej Ścieżki św. Jadwigi Śląskiej, na siedem miesięcy przed jej uroczystym otwarciem w marcu 2007 r., przyszedł do mnie w nocy Dalemir z Zajączkowa, z gorącą prośbą by jego postać też włączyć do Ścieżki św. Jadwigi, i że prosi o kamień „6 i pół”. Nie wiedziałem, co to może znaczyć. Jest siedem kamieni na ścieżce. Szósty jest na Kaplicznym Wzgórzu przy ul. Wrocławskiej, a siódmy przy kościele śś. Piotra i Pawła. Czyli jego kamień powinien stanąć między tymi dwoma kamieniami. Pomyślałem, że może pochowany jest on na pierwszym cmentarzu w Trzebnicy, który znajdował się na terenie starej targowicy i dlatego mówił o kamieniu 6 i pół. Powiedział również, żebym się nie martwił o środki finansowe na ten kamień, bo ktoś za to zapłaci, poza tym musi odpokutować on za swoje czyny, prosi by o nim pamiętać. Początkowo zlekceważyłem ta prośbę, ale gdy już ścieżka św. Jadwigi „zmaterializowała się”, miałem wyrzuty sumienia, że zlekceważyłem jego prośbę i opowiedziałem całą historię burmistrzowi Markowi Długozimie. Burmistrz uwierzył mi i sfinansował zakup kamienia, wykucie liter DALEMIR na kamieniu i przewiezienie kamienia. Kamień za zgodą ks. dziekana Zdzisława Paducha stanął koło kościoła śś. Piotra i Pawła w Trzebnicy i jest jakby integralnie włączony do „Ścieżki św. Jadwigi”. Niech w ten sposób uhonorowany będzie pierwszy budowniczy klasztoru i kościoła św. Piotra – pierwszej murowanej budowli Trzebnicy, Dalemir na pewno znał dobrze św. Jadwigę, bo według jej wskazówek i ks. Henryka Brodatego budował klasztor.
tekst: Zbigniew Lubicz-Miszewski
No related posts.











